Pod koniec tygodnia wielu spodziewało się, że w piątek lub sobotę dojdzie do amerykańskiego ataku na Iran. Sporo na to wskazywało, ale ostatecznie nie tylko nie doszło do konfrontacji, ale pojawiło się wiele sygnałów z obu stron, że "dzieje się" dyplomacja. Sytuacja pozostaje napięta, ale światełko nadziei na rozwiązanie inne niż siłowe wciąż jest.
Najpierw wiadomość dnia, która w zasadzie z góry podsumowuje prawie wszystkie kolejne: prezydent Pezeszkian formalnie nakazał wznowienie negocjacji z USA.
W sobotę Ali Laridżani napisał w poście na X, że "wbrew wojnie nerwów nakręcanej przez media, tworzy się właśnie infrastruktura do negocjacji".
Esmail Baghaei, rzecznik prasowy irańskiego MSZ powiedział, że Teheran bada właśnie plany negocjacji z USA. Iran kontaktował się w tym celu z innymi państwami regionu, które od tygodni prowadzą intensywne działania dyplomatyczne na rzecz rozpoczęcia tych rozmów. Baghaei powiedział, że Teheran liczy na osiągnięcie porozumienia, które pozwoliłoby na cofnięcie sankcji gospodarczych.
Różne źródła donoszą, że nawet już w tym tygodniu może dojść do spotkania pomiędzy przedstawicielami Iranu i USA. Najbardziej prawdopodobnym miejscem jest Ankara.
Abbas Araqczi powiedział, że co prawda Iran dawno stracił zaufanie do USA jako wiarygodnego partnera, ale Teheran nadal wierzy w możliwość osiągnięcia z Ameryką sprawiedliwego porozumienia.
Najwyższy Przywódca Ali Khamenei powiedział, że choć Iran nie chce atakować żadnego innego kraju, jest gotów do "miażdżącej odpowiedzi" na każdą agresję USA.
Irańskie MSZ wezwało dziś ambasadorów wszystkich państw członkowskich UE w związku z uznaniem Korpusu Strażników Rewolucji za organizację terrorystyczną. Nasuwa się raczej przykry obraz tego, że póki co Europa mocno się zagalopowała i, mówiąc wprost, wygłupiła. Kraje regionu dwoją się i troją żeby doprowadzić do negocjacji, Iran i USA zaczynają wykazywać ostrożny optymizm co do dyplomatycznego rozwiązania, a my... Zostaliśmy na lodzie i na własne życzenie właśnie całkowicie wykluczyliśmy się z tego procesu.
Źródło 1, źródło 2, źródło 3, źródło 4, źródło 5