Życzę wszystkim dużo siły, zwłaszcza tym, którzy szarpią się z życiem. Boże Narodzenie to w sumie całkiem dobry przykład tego jak nieprzewidywalne ono jest. Chrystus rodzi się w stajni, do której najpierw wpadają pasterze a potem mędrcy ze złotem. W samą porę, zresztą, bo chwilę później trzeba uciekać przed rzezią. C’est la vie. Trzymajcie się tam!
A poza siłą to świętego spokoju, końskiego zdrowia i dużej radości z małych rzeczy.